Bf 109 F-2 Zvezda 1/72

Mój najnowszy model to szybki projekt jednego z najbardziej znanych myśliwców drugiej wojny światowej. Model powstał z chęci przetestowania dwóch rzeczy: zatrzaskowego  modelu Zvezdy oraz malowania preszejdingu po wirtualnych liniach nitów. Zapraszam do oglądania efektu tygodniowej pracy.

Model na klik to nie tylko zabawka.

Model jest z serii „Snap Fit” czyli można go potraktować jak zabawkę do składania bez kleju. Wykorzystałem tą cechę tylko częściowo gdyż i tak zalewałem części klejem. Pomimo uproszczeń model ma bardzo ładny detal oraz delikatne linie podziału. Trochę denerwują wciągi na powierzchni w grubszych elementach. Są one efektem zaprojektowania modelu pod składanie na kliknięcie. Brakuje też takich drobnych elementów jak wyważeń masowych pod lotkami.

Wszystkie elementy wnętrza kabiny pomalowałem jeszcze w ramce robiąc delikatny światłocień aerografem. Po wycięciu i sklejeniu detali kabiny, zrobiłem podmalówki dodatkowymi kolorami takimi jak czarny. Jedyne co dodałem od siebie to  pasy fotela  z kalkomanii z modelu Tamiyi (E-3). Cały model można złożyć i przygotować do malowania w dwa wieczory. Przed malowaniem zrobiłem sobie jeszcze maski do kabiny z taśmy Tamiya.

Malowanie to eksperyment na granicy możliwości aerografu.

Bryłę modelu zagruntowałem czarnym surfacerem Gunze, który to surfacer był od razu bazą do „black baseingu”.  Potem ołówkiem rozrysowałem sobie linie nitów i zabrałem się za wypełnianie przestrzeni pomiędzy nitami białym Hataki z serii Orange. Dzięki niskiemu ciśnieniu i dobremu rozrzedzeniu mogłem spokojnie wypełnić nawet najmniejsze kwadraty pozostawiając czarne obramowanie. Po takim przemalowaniu białym kolorem miałem gotowy rysunek preszejdingu idącego nie tylko po liniach podziału ale również po liniach nitów.  Późniejsze malowanie to była już tylko formalność wymagająca jedynie uciążliwego maskowania. Powierzchnię pod każdy kolor maskowałem oddzielnie, tak żeby nie zatracić wcześniejszego efektu. Do malowania kolorów kamuflażu korzystałem z farb Gunze serii C.

Ostatni etap to kalkomanie i brudzenie.

Kalkomanie pochodzą z bardzo ciekawego zestawu firmy Xtradecals. Jako że lotnictwo Luftwaffe nie jest moją mocną stroną oparłem się w całości na instrukcji z zestawu kalkomanii. Za druk kalkomanii odpowiedzialny był Microscale. Kalkomanie są bardzo ładnie wydrukowane, są również dosyć cienkie. Niestety w moim egzemplarzu czarny z białym miał minilamne przesunięcia co można zauważyć na kadłubie. Coraz częściej mam problemy z wchodzeniem kalkomanii w linie podziału. Niestety ile bym nie polewał Solem różnych firm to kalki praktycznie nie oddają faktóry pod spodem. Dodatkowo mam wrażenie, że lakiery bezbarwne na bazie celulozy napinają kalkomanię tak, że na powrót wychodzą one z linii. Trochę nie wiem jak sobie z tym poradzić, będę próbował dalej zwalczyć ten problem. Ostatnie etapy to wymalowanie aerografem brudzenia na spodzie kadłuba oraz okopceń silnika. Na to wszystko nałożyłem różne washe MIGa i zalakierowałem model bezbarwnym półmatem. Oto efekt końcowy.

468 ad

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *