Firma Hataka właśnie wprowadziła nowa linię farb. Seria Orange Line to lakiery celolozowe porównywalne z farbami japońskich producentów. Dosyć szybko pierwsze pudełka tych farb dotarły do Arma Hobby. Nie mogłem się powstrzymać przed przetestowaniem ich użyteczności. Zapraszam do przeczytania pierwszego, szybkiego testu farb z serii Hataka Orange Line.

Malowanie modeli w dużym stopniu decyduje o ostatecznym efekcie.

Często przysłowiowy model prosto z pudła robi lepsze wrażenie, dzięki malowaniu, niż dociążony blachami i żywicami ale słabo pomalowany. Farby akrylowe mają wiele zalet jednak w starciu z farbami celulozowymi mają jedną poważną wadę. Farby albo raczej lakiery celulozowe mają dużo drobniejsza strukturę oraz inną charakterystyke schnięcia. Dlatego też lepiej nadają się do malowania tak modnych efektów jak pre i post shading, black basing czy barokowanie (marmurek)

Zestaw  farb Royal Air Force vs Hurricane MkI Hasegawy.

Model Huricane jakby czekał na ta premierę. Od dłuższego czasu był już zagruntowany czarnym surfacerem. Wraz z zestawem farb dostałem tez kolor czarny w dwóch wersjach, błyszczący i matowy. Stwierdziłem że najlepsza baza pod test będzie powierzchnia półmatowa (bliżej do błysku) i taką mieszanką pokryłem cały płatowiec.

Model chcę zrobić w malowaniu Stanisława Skalskiego stąd instrukcja z kalkomani Model Makera w tle.

Warto wspomnieć o opakowaniu farb. Są one w takich samych buteleczkach z zakraplaczem a w ich wnętrzu poza lakierem znajduje się stalowa kuleczka służąca do mieszania. Pojemność jest taka sama jak w farbach akrylowych czyli 17ml.

Malowanie zacząłem od zapoznania się z rozcieńczalnikiem Hataki.

Buteleczka z rozcieńczalnikiem też jest plastikowa. Jej dużą zaletą jest zakraplacz co eliminuje konieczność użycia pipety. Sam rozcieńczalnik testowałem z Surfacerem Gunze (czarnym i szarym) oraz z farbami tego producenta i okazało się że doskonale zastępuje bardzo popularny Leveling Thinner. Zaleta produktu Hataki jest mniej intensywny zapach co może otworzyć drogę do farb celulozowych dla modelarzy malujących akrylami ze względu na komfort rodziny.

Czarny podkład plus RAFoski SKY

Na pierwszy kolor wybrałem kolor spodu ze względu na kolejność procesu maskowania. Lakier wymieszałem mniej więcej w proporcji 1/1 z rozcieńczalnikiem i przy ciśnieniu około 2 barów osiągnąłem efekt wężyków jaki pozwalał powoli wypełniać panele kolorem. Farba ze względu na czarny podkład dosyć powoli pokrywała powierzchnię. Myślę że przy klasycznych czarnym na szarym preshadingu efekt osiągnąłbym szybciej. Jednak powolne pół laserunkowe wypełnianie paneli jest dużo bardziej precyzyjne. Oprócz koloru sky dodałem w kilku miejscach plamy białego i błekitnego koloru. Potem całość przykryłem ostateczną warstwą pół przeźroczystego SKY.

Przy najbliższej okazji postaram się też sprawdzić jak wypadają farby Hataki przy preshadingu.


Reklama


Na koniec kilka wniosków.

Pierwsze starcie z nowymi farbami oceniam dobrze. Produkt jest dobrze skrojony pod potrzeby modelarzy. Ma w sobie kilka cech wyróżniających go na rynku. W szczególności podoba mi się zastosowanie opakowań znanych z akryli, które przyspieszają obsługę farby. Same właściwości lakieru są bardzo dobre i mogę je na tym etapie polecić. Pełniejszą opinię na temat serii Orange będę mógł przekazać po dłuższym użytkowaniu oraz przetestowaniu kilku innych technik malowania modeli.