B-25G Italeri 1/72

B-25 Mitchell to jeden z klasycznych bombowców drugiej wony światowej. Na rynku jest świetny model Mitchella, w późnych wersjach, firmy Hasegawa. Jednak jeżeli ktoś chce zrobić wczesną wersję musi pójść na kompromis i wybrać dużo prostszy zestaw z wypukłymi liniami. Właśnie na takie rozwiązanie zdecydowałem się ja. Chodziło też trochę o test czy z modelu z wypukłymi liniami da się jeszcze coś wycisnąć, bez rycia linii.

Model poza swoją lekką siermiężnością, typową dla modeli z lat 80, nie sprawiał większych problemów.

Minimalnie pogrzebałem w kabinie dodają jakieś panele, celownik, pasy itd. Z zewnątrz dodałem nowe lufy, pitota oraz wymieniłem „hub’y” śmigieł, czyli niewiele. Dla modelarzy bardziej ambitnych polecam wymianę osłon silnika na żywiczne z QB,  gdyż zestawowe mają zbyt zwężające się kształty. Z detalowaniem zawsze można iść dalej dlatego nie będę opisywał co jeszcze można zrobić.

Cała para poszła w malowanie.

Model zagruntowałem mieszanką czarnego i szarego Surfacera Gunze. Model malowałem w częściach tzn. skrzydła i stateczniki pionowe nie były sklejone z kadłubem. Dzięki temu uniknąłem odkurzu. Podstawowy kamuflaż wymalowałem farbami Hataka (Zestaw WWII USAAF). Zielone plamy na górze robiłem z ręki. Do zrobienia efektów zużycia i brudu wykorzystałem różne techniki. Po raz pierwszy zastosowałem kredki akwarelowe między innymi do rozjaśnienia powierzchni sterowych, które w oryginale były pokryte płótnem i płowiały dużo szybciej niż reszta płatowca. Gdzieniegdzie zaznaczyłem wypukłe linie podziału za pomocą czarnej kredki. Otarcia robiłem zarówno żółtą kredką (imitując Zinc chromate) jak i farbami z pędzla (żółta i srebrna). Brud to różne specyfiki Ammo Miga do samolotów.

Całość prezentuje się tak jak poniżej.

 

468 ad

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *